Upadłem, dzięki drugiej osobie udało mi się powstać!
Niestety, trudno mi o tym napisać i pomimo tego że jestem facetem silnym, wysportowanym, dbającym o wygląd, który zdobywał szczyty i chce to robić dalej. Przeszedłem chwile załamania spowodowane moją impotencją, jak to się stało? Trudno mi powiedzieć, spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Byłem tym nieco zszokowany, ciągłe pytania, dlaczego akurat ja? Przecież na świecie są miliony mężczyzn w moim wieku, miałem wtedy raptem 40 lat. Czułem ciągle, że jestem pełen sił witalnych. Myślenie o seksie z moją żoną budziło we mnie ogromne emocje, jest nadal atrakcyjna i nie zwykła mi się podoba. w łóżku próbowaliśmy ciągle czegoś nowego, za każdym razem było tak inaczej, tak jakby za pierwszym razem, który nadal pamiętam. W pewnym czasie coś zaczęło się psuć, unikałem rozmowy z żoną, uciekałem przed problemami z erekcją w alkohol, nie mogłem się jakoś przełamać by z nią o tym porozmawiać. Bałem się że ją stracę, że znajdzie sobie młodszego faceta, który będzie nadal mógł się z nią kochać. Gdy zaczęła podejrzewać moją zdradę, co było tylko jej chorym domysłem. Postanowiłem podzielić się z nią swoimi problemami, powiedziałem co mnie gryzie i jak się boje że ją stracę. Moja żona jest nowoczesną kobietą, postanowiła więc zajrzeć do Internetu gdzie znalazła leki na problemy z erekcją. Bardzo mnie wspierała, testowaliśmy po kolei Levitrę, Cialis, a na końcu Viagrę. Teraz w zależności od potrzeb zaopatrzeni jesteśmy w te trzy leki. Nadal możemy uprawiać stosunki płciowe, co więcej, czuje się jeszcze bardziej pewny siebie, niż przedtem, w końcu mam 100% pewności działania leków.


